Zbierając siły od kilku ładnych dni do napisania posta, po reaktywacji bloga, lecz pod inną nazwą; gdyż poprzedni w chwili impulsu usunęłam, a żeby było śmieszniej, oczywiście gapa, nie zapisałam sobie kopii zapasowej postów z poprzedniego bloga 😅 Po części, z jakiejś wewnętrznej potrzeby pisania/wygadania się, a po części na prośbę pewnej osoby, a dokładniej Szwagra, któremu rzekomo moje dziwaczne i chaotyczne teksty przypadły ponoć do gustu, hm. Szukając tematu, a jednocześnie i jego ciągłego braku, dziś akurat nadarzyła się okazja, a raczej zamysł na posta, w trakcie wymyślania jakichś życzeń Noworocznych. Sylwester zawsze kojarzył mi się ze świetną imprezą do białego rana, w towarzystwie znajomych, na jakiejś sali...no cóż, na czymś podobnym byłam 2 razy w życiu, z byłym Mężem na dyskotece, gdzie chodziliśmy co tydzień całą paczką, a większość towarzystwa była już znana od dłuższego czasu. Nie powiem, fajnie było, wspomnienia pozostały, choć już gasną w oddali, jak wsp...
Przyjazny blog o luźnym charakterze, poświęcony przemyśleniom i uwagom. Pełen barwnie opisanych przeżyć i niecodziennych doświadczeń, z dawką porad i szczyptą humoru ;)